Mark McCloskey, prawnik z St. Louis, który stał się konserwatywnym bohaterem ludowym po wymachiwaniu bronią w kierunku protestujących Black Lives Matter, poinformował swoich klientów z 6 stycznia, że wraca do walki – zaledwie kilka tygodni po tym, jak cicho wycofał się z ich spraw, powołując się na „powody osobiste".
Powód tego wycofania: poważna diagnoza medyczna.

„Zdiagnozowano u mnie schorzenie, które nie dawało mi wystarczająco dużo czasu na ukończenie pracy dla was" – ujawnił McCloskey w liście do klientów z 15 maja. To dobitne wyznanie było uderzająco nieobecne w jego liście z 10 kwietnia, w którym powołał się jedynie na niejasne „powody osobiste" jako uzasadnienie wycofania się.
Jednak teraz McCloskey twierdzi, że rokowania „nie są tak ponure, jak początkowo wskazywano", i wraca do reprezentowania około 1 600 oskarżonych, którym postawiono zarzuty w związku z atakiem na Kapitol 6 stycznia 2021 roku. Stało się to w obliczu możliwości uzyskania znacznej potencjalnej fortuny.
McCloskey wskazał na doniesienia o możliwym „Funduszu Uzbrojenia" jako kluczowy powód swojego odwrócenia kursu. „Istnieje doniesiony możliwy 'Fundusz Uzbrojenia', który brzmi bardzo podobnie do tego, o co walczyliśmy przez ostatni rok" – napisał.
Według ABC News, Trump ma zamiar wycofać swój pozew o 10 miliardów dolarów przeciwko IRS w zamian za ustanowienie funduszu odszkodowawczego o wartości 1,7 miliarda dolarów dla sojuszników, którzy twierdzą, że byli bezprawnie atakowani przez administrację Bidena, przy czym oskarżeni z 6 stycznia są wyraźnie wymienieni wśród uprawnionych do świadczeń.
Fundusz czerpałby ze Funduszu Orzeczeń Departamentu Skarbu i byłby nadzorowany przez pięcioosobową komisję o szerokich, niemal nieograniczonych uprawnieniach. Sam Trump miałby prawo do odwoływania członków komisji bez podania przyczyny, a komisja nie byłaby zobowiązana do ujawniania sposobu dystrybucji ponad miliarda dolarów pieniędzy podatników – poinformowały źródła ABC News.
Krytycy już określili to porozumienie jako bezprecedensowe wykorzystanie środków publicznych przy minimalnym nadzorze – a niektórzy urzędnicy administracji prywatnie zgłosili obawy etyczne. Nie ostudziło to jednak entuzjazmu McCloskey'ego. „Wiedzcie, że to jeszcze nie koniec" – napisał do klientów. „Musimy pozostać czujni i nadal naciskać na rozwiązanie, jednocześnie przygotowując te sprawy do złożenia jako plan awaryjny."
„Z Bożą pomocą i waszymi modlitwami możemy zwyciężyć!"
McCloskey przez ponad rok składał federalne formularze roszczeń deliktowych SF-95 w imieniu swoich klientów z 6 stycznia, starając się zachować ich prawo do pozwania rządu. Powiedział, że skontaktował się z „każdym znaczącym członkiem tej administracji, od szczebla gabinetowego w dół, w tym z licznymi senatorami USA, przedstawicielami i przewodniczącym Partii Republikańskiej" – wszystko w dążeniu do dobrowolnego programu odszkodowawczego.
Trump nie ukrywał swojej sympatii do oskarżonych z 6 stycznia, których ułaskawił po powrocie do władzy. „Byli patriotami, o ile mnie to dotyczy" – powiedział Trump Newsmax w zeszłym roku. „Byli traktowani bardzo niesprawiedliwie."
Zmiana zdania McCloskey'ego spotkała się z kpiną w internecie.
„Jezus uzdrowił śmiertelną chorobę Marka McCloskey'ego akurat w porę, żeby zebrać swoją prowizję warunkową" – napisał w piątek nieustraszony obserwator wydarzeń z 6 stycznia, SatireAP.
„Ci ludzie uwielbiają mówić o mocy modlitwy, kiedy w grę wchodzą pieniądze" – zauważył konsultant medialny Shawn Bradley Witzemann.


