Stephen Colbert nie tylko pożegnał się w czwartkowy wieczór — odszedł z hukiem, przy blisko 7 milionach widzów.
Ostatni odcinek „The Late Show" przyciągnął szacunkowo 6,74 miliona widzów, stając się najchętniej oglądanym odcinkiem w historii programu emitowanym w dni powszednie, zgodnie z wstępnymi danymi Nielsena uzyskanymi przez The Hollywood Reporter. To ponad dwukrotność sezonowej średniej wynoszącej 2,69 miliona widzów na odcinek.

Gwiazdorski finał był uświetniony gościnnymi występami Bryana Cranstona, Paula Rudda i Tima Meadowsa, a całość zamknął Paul McCartney — zapewniając Colbertowi pożegnanie godne królewskiej rodziny późnonocnej telewizji.
CBS odwołało program w zeszłym lipcu, zaledwie kilka dni po tym, jak Colbert nazwał ugodę spółki matki Paramount z Trumpem na kwotę 16 milionów dolarów „grubym przekupstwem" — posunięcie powszechnie uznane za odwet. Colbert przez ostatnie miesiące ignorował próby sieci zmierzające do jego okiełznania, a w pewnym momencie zlekceważył polecenia prawników, atakując presję FCC na CBS.
Trump, który przez lata kłócił się z Colbertem w mediach społecznościowych, próbował mieć ostatnie słowo. W złośliwym poście opublikowanym o 2 w nocy na Truth Social po finale prezydent nazwał Colberta „martwym człowiekiem" bez „talentu, oglądalności ani życia".

