Biograf Trumpa, Tim O'Brien, jasno stwierdził w piątek w MS NOW, że absolutnie nie wierzy w tłumaczenia administracji Trumpa dotyczące niedawnej serii podejrzanie zaplanowanych transakcji giełdowych dokonywanych z wnętrza Białego Domu, które przyniosły zyski z ważnych decyzji rządowych jeszcze przed ich ogłoszeniem.
„Tim, zacznijmy od tego" – powiedziała prezenterka Antonia Hylton, cytując oświadczenie Białego Domu: „'Ani prezydent Trump, ani jego rodzina, ani Organizacja Trump nie odgrywają żadnej roli w wyborze, kierowaniu ani zatwierdzaniu konkretnych inwestycji.' Koniec tematu. Nie są potrzebne żadne dalsze pytania, prawda?"

O'Brien zauważył, że nawet przyjmując to twierdzenie za prawdziwe, pozostaje „ciekawa rzeczywistość" polegająca na tym, że „podczas gdy dokonywano tych transakcji, z Waszyngtonu i Białego Domu wychodziły decyzje polityczne, które bezpośrednio wpływały na rentowność i perspektywy spółek, których akcjami handowała rodzina Trumpa."
Na przykład, jak zauważył, masowy handel ropą naftową miał miejsce przed pojmaniem wenezuelskiego przywódcy Nicolása Maduro oraz przed inwazją na Iran, „co wszystko zależało od dostępu ludzi do informacji z Białego Domu Trumpa." Wiceprezydent JD Vance, jak zauważył, zbył pytania w tej sprawie, mówiąc: „No dalej, czy uważasz, że Donald Trump siedzi... w Białym Domu z komputerem i po prostu handluje akcjami, tysiące transakcji dziennie? Prawdopodobnie nie. Od tego ma innych ludzi."
„Jest na Truth Social" – powiedziała Hylton.
„Jest na Truth Social" – zgodził się O'Brien. „I często tweetuje rzeczy, które wpływają na wartość akcji, którymi on lub jego przedstawiciele handlują. Nikt nie twierdzi, że korzysta z Vanguard ani żadnej innej aplikacji, żeby handlować akcjami dla zabawy i dla własnych, no wiecie, korzyści finansowych. Oczywiście robi to za pośrednictwem doradców. Ale czas tych transakcji, zaangażowane akcje i decyzje polityczne podejmowane w Waszyngtonie zbiegły się w sposób, który jest bardzo podejrzany i powinien zostać zbadany."
Smutna rzeczywistość, kontynuował jednak, polega na tym, że wszelkie organy rządowe, które mogłyby to zbadać, jak Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, podlegają Trumpowi i wykonują jego polecenia – co sprawia, że prawdziwe rozliczenie jest niemal niemożliwe.
„Przez dziesięciolecia byłem dziennikarzem biznesowym" – powiedział O'Brien. „Nie posiadam indywidualnych akcji z prostego powodu: nie chcę, żeby ktoś mówił, że redagowałem lub pisałem artykuł o firmie, bo miałem w niej interes finansowy. Moi koledzy robią to samo. Wiecie, gdyby Barack Obama podniósł 5 dolarów na rogu ulicy, Republikanie zbadaliby go następnego dnia. Dlaczego więc nie biją na alarm w związku z tym wszystkim?"
Konkluzja, podsumował O'Brien, jest taka, że „od Reflecting Pool, przez prywatny odrzutowiec, jego transakcje, po kryptowalutowe interesy... Donald Trump zarobił więcej pieniędzy w ciągu dwóch lat w Białym Domu niż przez całe dekady jako deweloper nieruchomości, ponieważ wyłudza korzyści ze swojej pozycji w Białym Domu."
- YouTube youtu.be