Konserwatywna redakcja Wall Street Journal skrytykowała w nowym artykule redakcyjnym opublikowanym w niedzielę Partię Republikańską za to, że wydaje się spać za kierownicą, podczas gdy Demokraci sygnalizują, jak zamierzają wykorzystać swoją władzę, jeśli odzyskają Izbę Reprezentantów w listopadzie.
Redaktorzy argumentowali, że Demokraci wydają się zdecydowani na poszerzenie składu Sądu Najwyższego do 13 sędziów – posunięcie, które ich zdaniem mogłoby przekształcić tę instytucję w „drugi postępowy organ ustawodawczy", który orzekałby na ich korzyść w przypadkach, gdy pewnych ustaw nie można przeprowadzić przez Kongres. Jednak według artykułu redakcyjnego Republikanie wydają się niezbyt zainteresowani powstrzymaniem ich.

„Demokraci mówią publicznie, że planują jedno z najbardziej destabilizujących przejęć władzy w historii Ameryki, degradując trzecią gałąź rządu. Dlaczego Republikanie nie piętnują tego i nie bronią Sądu?" – napisali redaktorzy.
Redaktorzy zauważyli, że demokratyczny nacisk na reformę Sądu Najwyższego ma miejsce w czasie, gdy sąd orzekał przeciwko prezydentowi Donaldowi Trumpowi w wielu głośnych sprawach. Na przykład sąd obalił system ceł Trumpa i sprzeciwił się jego wysiłkom zmierzającym do zniesienia prawa do obywatelstwa z urodzenia.
„Amerykańskie sądy są nadal niezależne, a sędziowie przestrzegają prawa i Konstytucji zgodnie z własną interpretacją" – odnotował artykuł redakcyjny.
„Demokraci mają prawo nie lubić orzeczeń Sądu, ale nie są bezsilni" – dodano. „Jeśli Demokraci nienawidzą gerrymanderingu, mogą lobbować za ustawą ograniczającą sposób lub częstotliwość, z jaką stany wyznaczają okręgi wyborcze do Izby Reprezentantów. Jednak to, co naprawdę złości Demokratów, to fakt, że Sąd Najwyższy nie jest już drugim postępowym organem ustawodawczym, który może narzucać polityki niemożliwe do przeforsowania przez Kongres."

