Prezydent USA Donald Trump wywołał duże zaniepokojenie wśród strategów Partii Republikańskiej i republikańskich kongresmenów, gdy podczas posiedzenia gabinetu pod koniec maja oświadczył: „Nie obchodzą mnie wybory śródkadencyjne". Jednak Frank Bruni, felietonista opinii New York Timesa, uważa, że „obojętność" Trumpa wobec wyborów śródkadencyjnych 2026 roku to jedynie pozory. W rzeczywistości, podkreśla Bruni, Trump przeżywa poważny „niepokój" w związku z możliwością utraty przez republikanów Izby Reprezentantów USA w listopadzie.
„Zawsze artysta, prezydent Trump ostatnio udaje obojętność" – przekonuje Bruni na łamach New York Timesa. „Wybory do Kongresu we wtorek, 3 listopada? To ostatnia rzecz, o której myśli… Cesarski styl Trumpa, nonszalanckie gadanie i samowolne decyzje — jak jego popieranie (prokuratora generalnego Teksasu) Kena Paxtona, który jest teraz niezwykle narażonym na porażkę kandydatem republikanów w kluczowym wyścigu do Senatu USA w Teksasie — tworzą wrażenie prezydenta niezachwianie pewnego siebie i beztrosko nieświadomego zbliżającej się oceny wyborców. Nie dajcie się zwieść."
Bruni kontynuuje: „Może jest zbyt arogancki i odizolowany, by martwić się tak bardzo, jak powinien, ale istnieją powody jego publicznej nonszalancji. Jest też mnóstwo wyjątków od niej."
Bruni przedstawia różne sposoby, w jakie Trump, zdaniem komentatora Timesa, pokazuje, jak bardzo naprawdę martwi się o wybory śródkadencyjne.
„Najbardziej oczywistym dowodem jego intensywnego zainteresowania wyborami śródkadencyjnymi jest to, jak bardzo starał się ustawić karty na korzyść republikanów" – wyjaśnia Bruni. „Fala republikańskiego gerrymanderingu w ostatnich miesiącach — z przerysowanymi okręgami kongresowymi w Teksasie, Karolinie Północnej, Florydzie i innych stanach — nie wydarzyła się organicznie, gdy republikanie na poziomie stanowym błagali go o wsparcie wysiłku. On nakazał im to podjąć. Wręcz zastraszył ich. I brutalnie karał wszelkie nieposłuszeństwo, czego mogą dowieść republikanie z Indiany, którzy niedawno przegrali prawybory z kandydatami popieranymi przez Trumpa… I dlaczego tak zaciekle nalega na nowe ogólnokrajowe przepisy wyborcze?"
Trump, ostrzega Bruni, podejmuje skoordynowane wysiłki, by „stłumić głosy demokratów".
„Kiedy mówi teraz o swojej gotowości do poniesienia wszelkich politycznych kosztów, by wyeliminować Iran jako zagrożenie nuklearne" – pisze Bruni – „to nie jest szlachetne, dalekowzroczne, bezinteresowne przywództwo… To kontrola szkód."
Trump, zauważa Bruni, ostrzegł współpartyjnych republikanów, że jeśli demokraci odzyskają Izbę Reprezentantów w listopadzie, prawdopodobnie czeka go trzecia procedura impeachmentu.
„To nie brzmi jak zaprzeczenie" – pisze Bruni. „To brzmi jak niepokój… Pod tym całym bluffem i makijażem on się poci."

