Scott Pelley, doświadczony korespondent CBS News zwolniony w tym tygodniu po tym, jak publicznie oskarżył kierownictwo stacji o „zabójstwo" 60 Minutes, wydał we wtorek wieczór oficjalne oświadczenie, w którym szczegółowo opisał powody swojego odejścia — a zarzuty są konkretne.
„Nowe kierownictwo nakazało mi wprowadzać fałszywe informacje i stronniczość do politycznie wrażliwego materiału" — napisał Pelley. „Powiedziano mi, żebym uwzględniał twierdzenia, które nie zostały zweryfikowane. Do tej pory, w każdym przypadku, udało mi się zignorować te polecenia lub ich odmówić."

Pelley powiedział, że żądania na tym się nie skończyły. Politycy — jak napisał — byli zapraszani do wyboru korespondentów, którzy mieli przeprowadzać z nimi wywiady — praktykę tę nazwał niezgodną z podstawowymi standardami dziennikarskimi. Ujawnił też, że przez złe zarządzanie jeden z odcinków o mało nie został w ogóle niewyemitowany: do wejścia na antenę zabrakło zaledwie 19 minut.
Oświadczenie wskazało winnego. Nowy właściciel CBS — jak napisał Pelley — demontuje najbardziej udany program w historii telewizji „najwyraźniej po to, by zaskarbić sobie chwilową przychylność administracji Trumpa."
Jak informował we wtorek Raw Story, Pelley został zwolniony po tym, jak podczas zebrania pracowników skonfrontował się z kierownictwem CBS News i oskarżył je o zabójstwo programu. W liście o rozwiązaniu umowy dyrektor wykonawczy CBS Nick Bilton stwierdził, że Pelley został zwolniony „z uzasadnionej przyczyny" — kwalifikację tę Pelley może zakwestionować przed sądem.
Jego nowe oświadczenie jasno dało do zrozumienia, że postrzega zwolnienie jako część szerszego kryzysu. Starsze kierownictwo i dwoje korespondentów zostało odciętych, zanim pokazano mu drzwi — powiedział — a „dobrzy ludzie zostali uciszeni, ponieważ stanęli w obronie naszej publiczności."
Nic z tego nie wydarzyło się podczas spadku oglądalności. 60 Minutes odnotowało 9-procentowy wzrost liczby widzów pod koniec swojego 58. sezonu — wzrost, który Pelley nazwał „bezprecedensowym."
„Upadek wartości na szczytach stał się nie do zniesienia" — napisał. „Zasady, które są mi drogie, odeszły, i dlatego ja również muszę odejść."
Zakończył po 37 latach w CBS modlitwą „o dzień, gdy powróci zdrowy rozsądek, kompetencja i odwaga."

