Jednym z punktów spornych między prezydentem Donaldem Trumpem a przewodniczącym Rezerwy Federalnej Jerome'em Powellem była odmowa Powella spełnienia żądań Trumpa dotyczących obniżenia stóp procentowych. Teraz następca wybrany przez Trumpa będzie zmuszony powiedzieć mu, że prawdopodobnie podąży tą samą drogą.
The Economist poinformował we wtorek, że pechowy przewodniczący Kevin Warsh „widział, jak jego argumenty za obniżeniem stóp procentowych rozpadają się w proch". Raport nazwał to „ironicznym", że życie Warsha będzie ciężkie, gdy Trump domaga się niższych stóp, podczas gdy roczna inflacja wzrosła do najwyższego poziomu od 2023 roku (3,8 procent).
Przez większość swojej kariery Warsh był „jastrzębiem inflacyjnym", ale w ostatnich kilku latach opowiadał się za tą samą polityką co Trump.
„Niecharakterystyczna gołębiość Warsha wywołała gorzkie uśmiechy, ale nie pogardę ze strony innych bankierów centralnych, z których większość była zadowolona, że pan Trump wybrał na to stanowisko kogoś rozsądnego" – napisał The Economist. „Niestety, szczęśliwy zbieg okoliczności dobiegł końca. Argumenty za obniżką stóp procentowych legły w gruzach. Pan Trump nadal chce obniżek stóp, ale jeśli cokolwiek, dzisiejsze warunki gospodarcze wymagają zaostrzenia polityki pieniężnej."
Od czasu gdy Warsh objął stanowisko przewodniczącego Fed, amerykański rynek pracy stał się silniejszy. Wiele czynników, takich jak niskie bezrobocie i niska imigracja, sprawia, że gospodarka wygląda na dobrze funkcjonującą. W końcu rynki akcji osiągają najwyższe w historii poziomy. The Economist opisał to jako swego rodzaju chwilowy zastrzyk energii wynikający z cięć podatkowych i firm z branży sztucznej inteligencji (AI).
Problem polega jednak na tym, że są to skutki, z którymi muszą teraz zmagać się zwykli Amerykanie. Większość ludzi zmaga się z gwałtownie rosnącymi cenami paliw, wyższą inflacją i stagnacją płac, które nie nadążają za rosnącymi kosztami. Rezerwa Federalna preferuje 2-procentowy poziom inflacji. Stany Zjednoczone nie osiągnęły tego poziomu od czasów pandemii.
„Przekroczenia mogą utrwalić się w oczekiwaniach społeczeństwa. Inflacja, która zaczęła się od ropy naftowej, może nabrać własnego życia" – podał raport. „Nowatorskie argumenty, które Warsh wysunął na rzecz obniżenia stóp procentowych, wyglądają na bardziej chwiejne niż kiedykolwiek. Ubiegając się o nominację Trumpa, twierdził, że porzucił swoją hawkishness trwającą przez całą karierę z powodu postępów w dziedzinie AI. Argumentował, że technologia wkrótce wyzwoli taką obfitość, że inflacja zostanie pokonana, pozostawiając Fedowi mnóstwo przestrzeni do obniżania stóp procentowych."
Stało się niemal odwrotnie.
Boom centrów danych i wysokie notowania na giełdzie ożywiły konsumpcję – podał raport. A wraz z nią – prawdopodobnie inflację.
Innym pomysłem Warsha jest sprzedaż posiadanych obligacji, co zaostrzyłoby politykę pieniężną poprzez bilans. Uważa, że ostatecznie pozwoliłoby im jednocześnie obniżyć stopy procentowe. The Economist opisał to jako próbę utrzymania komfortowej temperatury w pomieszczeniu poprzez jednoczesne włączenie ogrzewania i klimatyzacji.
The Economist uważa, że wpływ byłby niewielki. Sojusznik Warsha, były gubernator Fed Stephen Miran, sugerował zmniejszenie bilansu o około 5 procent PKB. Jednak eksperci twierdzą, że podniosłoby to rentowność długoterminowych obligacji o mniej więcej tyle samo, co zaledwie 0,25-procentowa podwyżka stóp procentowych, co jest prawdopodobnie zbyt wysokim poziomem.
Skup obligacji sygnalizuje również kierunek stóp procentowych. Na przykład po kryzysie finansowym z lat 2007–09 pokazał, że stopy nie wzrosną przez długi czas. Jednak w przypadku planu Warsha bilans i stopy procentowe poruszałyby się w przeciwnych kierunkach. Tak więc ostatecznie może to nie pomóc stopom procentowym w długim terminie, ponieważ sygnalizowałoby, że stopy mają wkrótce spaść.


