Trudno znaleźć choćby jedną zaletę współczesnych ruchów liberalnych. Może to ta skrajna małostkowość, jak dzieci wpadające w histerię, która sprawia, że trudno je szanować. A może ich gwałtowne skłonności emocjonalne i całkowity brak integralności moralnej. Są gotowi zrobić wszystko, by zdobyć władzę, włącznie z kłamstwem, oszustwem, kradzieżą, a nawet morderstwem.
U podstaw, niestabilne psychologiczne pobudki lewicowców prowadzą ich do nienawiści wobec pewnych rzeczy, które większość normalnych ludzi kocha, w tym podstawowej troski o szanowane pomniki narodowe.
Można by pomyśleć, że naprawy sadzawki refleksyjnej przy Pomniku Lincolna przeprowadzone przez administrację Trumpa to drobna wiadomość, jednak establiszmentowe media i progresywni aktywiści zamienili te prace w polityczne pole bitwy. CNN poświęciło więcej czasu na „badanie" wzrostu zielonych alg w sadzawce niż na ogromne somalijskie sieci oszustw w Minneapolis. Najwyraźniej CNN nie wie, że algi rosną naturalnie w stojącej wodzie w ciągu 48 godzin.
Aktywiści próbowali wykorzystać zieloną sadzawkę, twierdząc, że Trump zmarnował 14 milionów dolarów na renowację, mimo że to samo wydarzyło się po renowacji Baracka Obamy za 35 milionów dolarów w latach 2010–2012, a tamte naprawy nie rozwiązały nawet problemów z przeciekami.
Gdy Trump odpowiedział na problem alg nowymi zabiegami z użyciem „nano bublerów", lewicowcy faktycznie protestowali online i na miejscu przeciwko usuwaniu zielonego szlamu.
Innymi słowy, wściekli się, że zabiegi działały i nie mogli już używać alg jako przykładu porażki Trumpa. Następnie przeszli do bezpośredniego sabotażu obiektu. Kawałki podłogi sadzawki refleksyjnej zostały wyrwane, a nowy uszczelniacz uszkodzony.
Na podłodze sadzawki znaleziono wydrapane cyfry „8647" (kod oznaczający „zamorduj Trumpa").
Podobno zatrzymano wielu aktywistów, niektórych przyłapano na próbie sabotażu pomnika. Inni próbowali zakłócać pracę pracowników konserwacyjnych czyszczących algi. Gwardia Narodowa i policja DC są teraz rozmieszczone przy sadzawce przez całą dobę, aby zapobiec dalszym uszkodzeniom.
Tak, to błahe zachowanie przekroczyło wszelkie granice, ale w 2026 roku stało się to standardem dyskursu dla przebudzonego tłumu. Najgorsze jest jednak to, że media zasłaniają wandali, twierdząc, że naprawy były „niestandardowe" i że zabiegi wodne powodują łuszczenie się uszczelniacza. W rzeczywistości szkody są powodowane przez skoordynowaną kampanię sabotażu, a liberalne media milczą na ten temat.
Polityczna lewica postrzega pomniki jako symboliczne cele; sposób na atakowanie zachodniej kultury i demoralizowanie społeczeństwa bez ryzyka poważnego wyroku więzienia. Podobne taktyki stosowali protestujący przeciwko zmianom klimatu w całej Europie i USA. To nie przypadek, że ci aktywiści wybierają na cele wandalizmu ikoniczne skarby zachodniej kultury, takie jak klasyczne dzieła sztuki czy oryginalny egzemplarz Wielkiej Karty Swobód.
Zmiany klimatu to tylko pretekst, ale prawdziwym celem jest stopniowe niszczenie wszystkiego, co symbolizuje zachodnią cywilizację lub dumę narodową. Ta sama mentalność dotyczy sabotażu sadzawki refleksyjnej Lincolna. Na domiar złego, media wykorzystują okazję, by przedstawiać Trumpa jako niekompetentnego lub nieskutecznego, zamieniając coś pozytywnego, jak renowacja pomnika, w brzydką sprawę propagandową.

