Tej wiosny miałem około 6 tygodni szalonego podróżowania. Zwłaszcza jak na kogoś, kto nie jest zbyt zaprawionym podróżnikiem. Ale moje wojaże nie umywają się do eskapady mojego kumpla Marshalla.
Mój wiosenny szał wyglądał mniej więcej tak:
-Grand Cayman (5 dni; ucieczka w ostatniej chwili przed nowojorską zimą)
-FutureProof Miami
-La Jolla, CA (niespodzianka na 50. rocznicę ślubu)
-Wycieczka samochodem (patrz poniżej)
-San Francisco, CA na Live Masters in Business/wycieczka klientów RWM
-Montreal (jedna noc)
Kajmany i La Jolla to były podróże prywatne; wszystko inne było związane z pracą. A pośród tego wszystkiego znalazła się niezwykła wycieczka samochodowa. Właściwie pierwsza w swoim rodzaju – część przejazdu przez 48 stanów, przez cały kraj, 12-cylindrowym klasycznym Ferrari.
Za tym kryje się pewna historia.
Znam Marshalla niemal tak długo, jak on zarządza funduszami rynków wschodzących (czyli od dekad). Pracował w dużej firmie, gdzie osiągał bardzo imponujące wyniki — zwłaszcza trafnie przewidując Grexit. Jak to często bywa, duża firma została wchłonięta przez jeszcze większą. I mimo że Marshall osiągał lepsze zwroty na każdym wskaźniku, nabywca postanowił połączyć jego fundusz z własnymi większymi (ale gorzej wypadającymi) funduszami EM.
Miał jeszcze kilka lat z gwarantowanego kontraktu, który Nabywca po prostu wykupił, wysyłając go na dobrze opłacany „urlop ogrodniczy" na dwa lata.
Marshall nie jest jednak zbyt zapalonym ogrodnikiem; wcześniej był zawodowym kierowcą Formuły 3 (z krajowym rankingiem). Zaczynał jako homologowany kierowca seryjnej Miaty i po kolejnych zwycięstwach piął się w górę po torach wyścigowych. Warto podkreślić, że to było jego hobby, a nie praca.
Co robi znudzony zarządzający funduszem, gdy nagle ma mnóstwo gotówki i 24 miesiące do dyspozycji?
Coś, czego nikt wcześniej nie zrobił:
Jak się okazuje, nikt nigdy nie przejechał 12-cylindrowym Ferrari przez wszystkie 48 sąsiadujących ze sobą Stanów Zjednoczonych. Najbliższy przypadek, jaki udało nam się znaleźć, to Ferrari 308 GTS z Magnum P.I., którym P.J. Rourke przejechał przez cały kraj, by wysłać je na Hawaje.
Ale to było 1) Zupełnie nowe auto; B) z zaledwie 8 cylindrami; iii) i nie przez wszystkie 48 stanów.
Tak więc Marshall spędził rok na decydowaniu, jakie auto będzie najbardziej odpowiednie na tę przygodę, a następnie na poszukiwaniu najlepszego egzemplarza, jaki mógł znaleźć. Znalazł Ferrari 575M z 2003 roku. To klasyczne V12 z przodu, napęd na tylne koła, skrzynia F1, cruiser GT. Mnóstwo mocy i świetne prowadzenie, ale zaprojektowany do długich tras autostradowych, nie do toru. Doprowadzenie wszystkiego do porządku od strony mechanicznej zajęło mniej niż sześć miesięcy.
Następnie skrupulatnie zaplanował każdy postój, wszystkie noclegi, niemal każdy posiłek, zużycie paliwa, kiedy będą potrzebne przerwy serwisowe (w tym wymiana oleju i opon); a także gdzie w razie potrzeby można będzie dokonać napraw po drodze.
No i gdzie po drodze są najlepsze boczne drogi, malownicze trasy, kręte górskie przełęcze, muzea motoryzacji i świetne parki narodowe?
Podzielił się swoim planem podróży i trasami z kilkoma z nas.
W dniu, gdy wyruszył z Bostonu, miałem przed sobą kilka dni bez większych zobowiązań w kalendarzu. Nagrałem podcast w Bloomberg i wsiadłem w Amtrak z Moynihan Station do Poughkeepsie. Marshall odebrał mnie pierwszego dnia swojej przygody.
Z górnej części stanu Nowy Jork wędrowaliśmy bez pośpiechu, podziwiając widoki i rozmawiając o czekającej nas podróży. Pierwszej nocy zatrzymaliśmy się w małym motelu/norze. Mimo przyjemnej kwietniowej pogody byliśmy zszokowani widokiem pokrytego lodem Ferrari rano — samochód przetrwał nocne temperatury sięgające minus 4 stopni Celsjusza.
Marshall to dobre towarzystwo; nie chciałbyś być zamknięty w małej kabinie przez prawie 24 godziny na dobę, przez cztery dni z rzędu z byle kim. (Miałem o wiele łatwiej niż on…)
Przemierzaliśmy niesamowite krajobrazy, w tym kilka parków i wodospadów, docierając do Pensylwanii następnego wieczoru. W czwartek zwiedzaliśmy Gettysburg, Antietam i kilka innych pól bitew z czasów wojny secesyjnej i rewolucji. Ogrody botaniczne, jeziora i góry również wpisywały się w scenografię. Przez New Jersey, Maryland, Delaware, Wirginię Zachodnią, a następnie Wirginię, skąd wsiadłem w szybki lot do domu.
To były zaledwie 4 dni – Marshall jechał dalej przez kolejne 53 dni bez przerwy.
Wielu jego znajomych było na bieżąco informowanych o tym szaleństwie na każdym etapie przed i podczas tej epickiej przygody. Kilku z nich mogło dołączyć do niego na od jednego do dziesięciu dni. Podczas 8-tygodniowej wyprawy regularnie wysyłał relacje – pięknie napisany i zilustrowany fotografiami dziennik podróży, który namawiam go, by gdzieś opublikował.
Wycieczka skłoniła mnie do rozważenia przejazdu przez cały kraj z szefową. Pojechać do Kalifornii, spokojną trasą, jednym z fajnych samochodów. Zobaczymy…
Obejrzyj wideo na górze. Kilka moich zdjęć poniżej.
Naprawdę, doświadczenie raz w życiu!
Poughkeepsie
Ciasny przejazd
Twój kapitan
Pierwsza noc skończyła się zamrożonym Ferrari
Gettysburg, Antietam i więcej
Uwielbiam ten pomysł: 
Ameryka w najlepszym wydaniu
Wpis Epicka wycieczka samochodowa pojawił się najpierw na The Big Picture.


