Redaktor naczelny OK Magazine, Rob Shuter, twierdzi, że wielkie gwiazdy ponownie rozważają powrót do znajdującego się w tarapatach John F. Kennedy Center for the Performing Arts, teraz gdy imię prezydenta Donalda Trumpa może wkrótce zostać usunięte z frontu budynku.
Federalny sędzia niedawno orzekł, że Trump nie może przemianować Kennedy Center ani zamknąć go pod pretekstem dwuletniego remontu, jak twierdziła administracja Trumpa. Według Shutera znani artyści już rwą się do działania, by podnieść kurtynę. Na czele rozmów stoją, jak powiedział, producenci Hamiltona.
„Hamilton byłby ostatecznym powrotem" – powiedział Shuterowi jeden z wtajemniczonych. „To było najbardziej głośne wycofanie się, a wszyscy wiedzą, co symbolizowałby powrót."
Shuter donosi, że słynny musical „odwołał planowane występy w obliczu kontrowersji wokół kierownictwa centrum, stając się najbardziej widocznym znakiem sprzeciwu środowiska rozrywkowego." Nie był to jednak jedyny artysta, który się wycofał. Kilku aktorów, piosenkarzy, zespołów, kompozytorów, komików i innych wykonawców zrezygnowało ze swoich zobowiązań po tym, jak Trump uparcie wstawiał swoje imię przed nazwą, którą budynek miał upamiętniać. Prezydent mianował się również przewodniczącym rady Kennedy Center, zwolnił kilku jej członków i zastąpił ich lojalistami.
Artyści wkrótce masowo opuścili budynek, a Trump, wobec pustego harmonogramu i pustych miejsc, ogłosił, że centrum zostanie zamknięte na remont. Jego ogłoszenie spotkało się z bezlitosnym wyśmianiem w mediach społecznościowych.
Teraz jednak Shuter z zadowoleniem donosi, że „wtajemniczeni twierdzą, iż nastroje zaczynają się zmieniać." Ma to wszystko związek z niedawną „trumpektomią" budynku przeprowadzoną przez federalnego sędziego Christophera Coopera.
„Wielu artystów nigdy nie miało problemu z samym Kennedy Center" – cytuje Shuter kolejne źródło bliskie sytuacji. „Ich problem stanowiło to, co centrum reprezentowało pod rządami prezydenta Trumpa."
Wśród innych głośnych nazwisk rozważanych w kontekście powrotu wymienia się, według wtajemniczonych, Issę Rae, Rhiannon Giddens i Manuela Mirandę. Ponadto „kilka czołowych organizacji artystycznych, które wcześniej odwołały zaplanowane występy."
„Jest prawdziwe zainteresowanie powrotem" – powiedział Shuterowi kolejny rozmówca. „Wielu artystów uważa, że Kennedy Center należy do wykonawców i publiczności — nie do polityków."
Zdaniem Shutera artyści postrzegają powrót Kennedy Center jako triumfalne odzyskanie sztuki spod szkodliwej chmury. Dodał, że insiderzy branży rozrywkowej oczekują „fali dużych rezerwacji, jeśli obiekt zdoła przywrócić stabilność i odbudować zaufanie."
„Pierwsze pytanie, które wszyscy zadają, to kto wróci pierwszy" – powiedział Shuterowi kolejny rozmówca ze środowiska teatralnego. „Drugie to czy Hamilton powróci triumfalnie."
„A w Waszyngtonie mogłoby to być owacją na stojąco, na którą wszyscy czekali" – dodał.


