Sędziowie często muszą interweniować, aby korygować adwokatów w kwestiach procedur i protokołów sądowych. Zdarza się to prawdopodobnie częściej, gdy adwokat jest młody i niedoświadczony.
Jednak federalni prawnicy prezydenta Donalda Trumpa — a przynajmniej to, co z nich zostało — są o klasę wyżej.
Dziennikarz Politico, Josh Gerstein, zwrócił uwagę na piątkowe pouczenie prawników Departamentu Rolnictwa USA przez sędzię okręgową Laurę Provinzino w związku z ich zaskakującą wpadką.
W grudniu ubiegłego roku stan Minnesota pozwał administrację Trumpa w związku z jej żądaniem, aby stan przeprowadził osobiste rozmowy z ponad 100 000 gospodarstw domowych — obejmujących około 191 000 osób — korzystających ze świadczeń SNAP w celu weryfikacji ich uprawnień do programu. Administracja Trumpa zagroziła odcięciem finansowania SNAP dla Minnesoty i całkowitym wykluczeniem jej z programu, jeśli Minnesota nie spełni niemożliwych do wykonania żądań, które prokurator generalny Keith Ellison argumentuje, że są „zabronione przez prawo federalne".
W kwietniu prawnicy USDA złożyli wniosek o odrzucenie zmienionej skargi Minnesoty, jednak jeden błąd w federalnym piśmie był tak poważny, że sędzia musiała interweniować, fundując im podstawowy kurs prawa.
„Wstępne memorandum USDA liczyło 45 stron i zawierało 11 769 słów" — wskazała sędzia Provinzino. Jednak zgodnie z prawem, jak stwierdziła, „żadne pismo procesowe nie może przekraczać 12 000 słów". Co gorsza, inne przepisy stanowią, że jeśli strona zamierza złożyć zarówno pismo wstępne, jak i odpowiedź, łączna liczba słów w obu pismach nie może przekraczać 12 000.
„Ponieważ wstępne pismo USDA liczyło 11 769 słów, pozostawiono sobie jedynie 231 słów na odpowiedź" — wskazała sędzia.
Federalni prawnicy zdali sobie sprawę z błędu po złożeniu pisma i wystąpili z wnioskiem o naprawienie sytuacji, prosząc sędzię o przyznanie im dodatkowych 5 769 słów w piśmie odpowiedzi. Federalni prawnicy przekonywali, że „przedłużenie jest konieczne, ponieważ odpowiedź Minnesoty poruszyła kwestie, do których USDA powinna mieć prawo w pełni się odnieść".
Biuro Ellisona sprzeciwiło się wnioskowi, argumentując, że jego uwzględnienie dałoby USDA „znacznie więcej słów niż przyznano Minnesocie" oraz że Minnesota musiała dokonywać „trudnych wyborów", aby spełnić własne wymogi dotyczące liczby słów. USDA, jak argumentowało biuro, nie zasługuje na dodatkowe słowa „tylko dlatego, że samo nie zdecydowało się na to samo".
To nie pierwsza kompromitacja Team Trumpa na sali sądowej. Prawnicy Trumpa zbierają ostatnio sporo krytyki za brak doświadczenia, gdyż departament Trumpa ceni poświadczenia MAGA ponad wiedzę czy umiejętności. Co gorsza, po tym jak tak wielu prawników uciekło z upolitycznionego DOJ i agencji Trumpa, departamenty desperacko szukają nowicjuszy, aby zapełnić zwolnione szeregi — pozostawiając pole do prawniczych wpadek, gaf i sądowych faux pas.
Provinzino odmówiła uwzględnienia wniosku prawników USDA o 6 000 słów, przyznając im zamiast tego połowę tej liczby.
Swoją hojność ostudził jednak ostry nagany: „Po prostu nie do pomyślenia jest, że USDA nie przewidział konieczności złożenia pisma odpowiedzi w tej sprawie. Mimo to zdecydował się pozostawić sobie jedynie 231 słów na ten cel. … [U]SDA zdecydowało się czekać, aż Minnesota złożyła już swoje pismo odpowiedzi, które — co sama Minnesota przyznała — wymagało od niej skrócenia argumentów, które mogłaby przedstawić, dysponując większą liczbą słów".
„Mówiąc wprost, USDA powinno lepiej zadbać o efektywne prezentowanie swojej sprawy" — skarcił sędzia.

