Wywiad z Afolabi Oyebiyi, inżynierem oprogramowania w nigeryjskiej firmie konsultingowej Cyclone, o tym, jak porusza się po cyfrowym świecie.Wywiad z Afolabi Oyebiyi, inżynierem oprogramowania w nigeryjskiej firmie konsultingowej Cyclone, o tym, jak porusza się po cyfrowym świecie.

Afolabi Oyebiyi o nauce programowania tego, czego nie może zobaczyć

2026/05/29 21:32
12 min. lektury
W przypadku uwag lub wątpliwości dotyczących niniejszej treści skontaktuj się z nami pod adresem crypto.news@mexc.com

W każdej rozmowie przychodzi moment, gdy staje się ona czymś bliższym przewodnikowi po życiu — jak rzeczy działają, gdzie zawodzą i co sprawia, że mimo wszystko warto iść dalej.

W przypadku Afolabiego Oyebiyiego, inżyniera oprogramowania w nigeryjskiej firmie konsultingowej Cyclone, ten moment nadchodzi, gdy zaczyna mówić o nagromadzeniu drobnych, technicznych szczegółów — czytnikach ekranu, które sprawiają, że komputery mówią, podręcznikach, które tego nie robią, narzędziach do kodowania zakładających, że każdy widzi. Mówi o nich, bo jego stan zdrowia sprawił, że musi pracować w tych ograniczeniach. 

Afolabi Oyebiyi on learning how to code what he cannot see

Zanim został inżynierem oprogramowania, już uczył się, jak zachowują się systemy, gdy nie są dla ciebie zaprojektowane. Potem, w 2005 roku, gdy jego wzrok zaczął się pogarszać, jego relacja ze światem cyfrowym zmieniła się w sposób, którego nie mógł cofnąć, i musiał się dostosować.

Następował powolny proces odbudowy — spędzał czas w ośrodkach rehabilitacyjnych, gdzie po raz pierwszy zetknął się z czytnikami ekranu, alfabetem Braille'a i platformami internetowymi obiecującymi naukę we własnym tempie, lecz zakładającymi interakcję wzrokową. Zapisał się również do oddziału NIIT (National Institute of Information Technology) w Lagos — indyjskiej globalnej prywatnej firmy zajmującej się rozwojem umiejętności i talentów — gdzie był pierwszym studentem z dysfunkcją wzroku, uczącym się w systemie, który sam uczył się, jak go włączyć.

Nawet teraz, jako inżynier backendu pracujący w branży, walka trwa — między możliwościami a dostępnością, między tym, do czego narzędzia są zaprojektowane, a tym, czego on od nich potrzebuje. To jednak tylko część obrazu. Druga część to sama praca: pisanie kodu, rozwiązywanie problemów i okazjonalne sprzeciwianie się, gdy dostępność jest traktowana jako opcjonalna.

TechCabal rozmawiał z Ibrahimem o jego zmaganiach, pracy i długiej, nierównej drodze do nauki kodowania i budowania kariery w systemie, który nigdy nie był projektowany z myślą o nim.

Ten wywiad został zredagowany pod kątem długości i przejrzystości. 

Dlaczego zdecydowałeś się zostać programistą lub w jaki sposób zainteresowałeś się programowaniem jako osoba niewidoma?

Zawsze interesowałem się komputerami i tym, jak działają. Mam też starszego brata, który jest inżynierem oprogramowania. Choć teraz zajmuje się AI, w czasie gdy sam chciałem zostać inżynierem oprogramowania, on już nim był. Komputery były więc wszędzie wokół mnie.

Dłuższa odpowiedź dotyczy mojego pragnienia wprowadzenia zmian dla osób z niepełnosprawnościami. Gdy planowałem wejście do branży technologicznej, myślałem, że mogę wpłynąć na zmiany jako inżynier oprogramowania, mając na uwadze kwestie dostępności, i mam nadzieję zbudować technologię, która je łagodzi.

Chciałem tworzyć technologie wspomagające, bo już wcześniej zapoznałem się z czytnikami ekranu. Chciałem budować czytniki ekranu oraz dostępne strony internetowe i aplikacje — do tego potrzebne są właśnie umiejętności kodowania. To właśnie przyciągnęło mnie do programowania. Inne zawody technologiczne, jak grafika, były bardzo wymagające wizualnie. Ale przy kodowaniu można ominąć tę wizualną intensywność. Wystarczy słyszeć, co się pisze, i słyszeć logi konsoli.

Kiedy straciłeś wzrok i czy zacząłeś kodować przed czy po tym zdarzeniu?

Moje problemy ze wzrokiem zaczęły się w 2005 roku i przez kolejne kilka lat powoli się pogarszały. To w zasadzie historia powstania mojego superłotra.

Aktywnie zacząłem kodować około 2014–2015 roku. Zacząłem od samodzielnej nauki przez platformy internetowe, takie jak Codecademy, Coursera i W3Schools, zanim zdecydowałem się uczęszczać do właściwego instytutu.

Poszedłem więc do NIIT. Zrobiłem tam dwu i półroczny dyplom z inżynierii oprogramowania. Jednym z powodów, dla których tam poszedłem, było to, że mój brat kilka lat wcześniej również uczył się w NIIT. To było jego wprowadzenie do świata technologii. Gdy więc potrzebowałem miejsca do nauki, to naturalnie było pierwszą rzeczą, jaka przyszła mi do głowy.

W jaki sposób dostosowali się do ciebie w National Institute of Information Technology (NIIT)?

Byłem pierwszym i jedynym studentem z dysfunkcją wzroku w NIIT. W ciągu pierwszych kilku tygodni aktywnie próbowałem rzucić. Każdego dnia chodziłem do szkoły i mówiłem: „To mój ostatni dzień". Było to aż tak trudne.

Co zabawne, w tamtym czasie nie robiliśmy jeszcze nawet kodowania. To był tylko podstawowy Microsoft Word. Nauczyciele nigdy wcześniej nie uczyli niewidomych. Musiałem słuchać na lekcjach, a potem wracać do domu i walczyć z komputerem. To było niezwykle trudne.

Ale z czasem miałem szczęście. Nauczyciele zaczęli dostosowywać się do mnie. Mieliśmy mini prywatne sesje podczas zajęć. Było to połączenie troski nauczycieli i bardzo dużo dodatkowej pracy z mojej strony.

Gdy doszedłem konkretnie do kodowania, miałem nauczyciela o nazwisku pan Andrew, który był dosłownie zesłany z nieba. Wyszedł daleko poza to, co wymagała od niego umowa. Pomagał mi w szkole i po szkole. Pamiętam, że czasem rozmawiałem z nim przez telefon o 1 lub 2 w nocy i nigdy nie narzekał.

Właściwie zawdzięczam mu swoją karierę. Bez niego rzuciłbym NIIT.

A co z okresem między 2005 a 2015 rokiem? Czy uczyłeś się obsługi komputera samodzielnie?

Jakoś udało mi się skończyć szkołę średnią. Gdy mój wzrok się pogarszał, byłem w klasie JSS3. Zanim moje oczy zaczęły słabnąć, już używałem komputerów, więc musiałem nauczyć się wszystkiego od nowa.

Po szkole średniej, w obliczu całej rozpaczy i depresji, w 2013 roku trafiłem do centrum rehabilitacji dla niewidomych. Tam zapoznałem się z czytnikami ekranu, alfabetem Braille'a i maszynami do pisania. Pomogło mi to również poznać innych niewidomych.

Przed tym okresem byłem odludkiem. Nigdy nie wychodziłem. Spotkanie innych niewidomych — z których niektórzy mieli znacznie gorzej — pozwoliło mi spojrzeć na sprawy z właściwej perspektywy. Nauka czytników ekranu naprawdę wiele dla mnie zmieniła. Dała mi nadzieję.

Jak długo zajęło ci nauczenie się alfabetu Braille'a i czytników ekranu?

Aktywnie opierałem się Braille'owi, ale musiałem go opanować ze względu na program nauczania. Jeśli chodzi o czytniki ekranu, myślę, że było łatwiej, bo to kwestia zapamiętania skrótów klawiaturowych.

Najpierw zapoznałem się z JAWS na laptopy, a potem z TalkBack na telefony z Androidem. Znacznie później jeden z naszych instruktorów zapoznał mnie z NVDA, z którego korzystam do dziś. Na komputery: NVDA; na telefony, głównie TalkBack.

Jakie wyzwania napotkałeś podczas nauki kodowania?

Nauka była bardzo trudna. W NIIT otrzymywaliśmy podręczniki w wersji papierowej, które były dla mnie bezużyteczne, bo nie widziałem. Później miałem dostęp do oprogramowania o nazwie OpenBook, ale skanowanie stron z grubych podręczników stało się frustrujące.

Musiałem mocno polegać na internecie. Ale wiele stron jest źle zakodowanych i nie przestrzega wytycznych dotyczących dostępności. Nawet strony poświęcone kodowaniu miały problemy z dostępnością.

Wiele samouczków online to filmy wideo, więc były dla mnie właściwie bezużyteczne. Ktoś mówił: „Zrób to", ale nie wyjaśniał, czym jest to „to", bo widzące osoby mogły zobaczyć ekran.

Sam proces kodowania był kolejną przeszkodą. Wiele narzędzi do kodowania i środowisk IDE w tamtym czasie nie było dostępnych. Były rzeczy, których po prostu nie mogłem zrobić samodzielnie. Musiałem czekać do następnego dnia w szkole, aż ktoś pomoże mi kliknąć przycisk.

Pamiętam, że nie mogłem robić programowania na Androida w NIIT, bo Android Studio nie było dla mnie dostępne. Po prostu siedziałem w klasie, podczas gdy moi koledzy kodowali, i nie mogłem nic zrobić.  Nie chodziło o to, że gdyby ktoś mnie przez to przeprowadził, w końcu bym to opanował. Po prostu nie mogłem tego robić samodzielnie. Musiałem być z kimś na rozmowie, udostępniać ekran, a oni musieli mnie prowadzić: „przesuń mysz w lewo, przesuń mysz w prawo" i tym podobne. Od tamtej pory nauczyłem się, bo narzędzia stały się lepsze.

Było wiele dni, gdy budziłem się i mówiłem: „To ten dzień, mam tego wszystkiego dość, skończyłem."

Które narzędzia naprawdę ci pomogły podczas nauki i ćwiczeń?

Przez bardzo długi czas używałem Notatnika, bo wiele środowisk IDE było niedostępnych lub zbyt frustrujących.

Ale Notatnik jest bardzo podstawowy. Brak podpowiedzi kodu, automatycznych importów, niczego. Więc musiałem wszystko robić ręcznie. Pytałem kolegów siedzących obok mnie o rzeczy takie jak: „Próbuję zaimportować skaner, czy możesz mi powiedzieć pełną instrukcję importu?"

W zasadzie kodowałem w 2015 i 2016 roku tak, jak kodowali w 1976 roku, bo narzędzia, których używałem, były niedostępne.

Skoro AI jest teraz wszędzie, jak przydatna jest w twojej pracy?

Dużo korzystam z AI. To przydatne narzędzie oszczędzające czas, ale nie tylko dla niewidomych — wszyscy go używają.

Przy wszystkich trudnościach z znalezieniem dostępnych materiałów do nauki, agenty AI są teraz bardzo zoptymalizowane pod kątem kodowania. Używam DeepSeek głównie do nauki pojęć i zadawania konkretnych pytań. To jak posiadanie nauczyciela, któremu możesz zadawać pytania bezpośrednio.

Używam też AI do zadań kodowania. Są rzeczy, które normalnie zajęłyby mi pół dnia przez bariery dostępności, ale AI je upraszcza. Więc okazało się to bardzo użytecznym zasobem do nauki i produktywności.

Jak wygląda twój codzienny dzień jako inżyniera oprogramowania?

Obecnie piszę backend dla Cyclone Technology Limited. Klienci zgłaszają się do nas z tym, co chcą, żebyśmy zbudowali, i my to budujemy. Piszę backend właśnie dlatego, że backend nie jest tak wymagający jak frontend. Do większości rzeczy nie potrzebujesz oczu. Wszystko, co widzisz, gdy wchodzisz do aplikacji lub na stronę internetową — grafika i design — to frontend, i oczywiście nie mogę tego robić w żadnym efektywnym stopniu. Mogę to robić, ale nie w żadnym efektywnym stopniu. Więc głównie backend, który zasila frontend. Czasem przyczyniam się do frontendu, ale tylko minimalnie. I tyle, w zasadzie.

Czy dostałeś pracę od razu po ukończeniu NIIT, czy szukałeś przez jakiś czas?

Zacząłem pracować w Cyclone w 2022 roku. Polecił mi ją znajomy, złożyłem podanie i kiedy poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną, poradziłem sobie dobrze.

Ale to, co poprzedzało ten moment, było bardzo demoralizujące. Dostałem mnóstwo e-maili z odmowami. Były rozmowy kwalifikacyjne, w których rekruterzy mówili mi: „Poradziłeś sobie naprawdę świetnie. Chcemy cię zatrudnić", a dwa tygodnie później słyszałem coś w stylu: „Przepraszamy, restrukturyzujemy się."

Jestem świadomy, co oznacza ubieganie się o pracę jako niewidomy inżynier oprogramowania. Niektóre rzeczy zajmują mi cały dzień, podczas gdy osobie widzącej zajęłyby dziesięć minut.

Programowanie rozwija się szybko, a gdy inni szybko uczą się nowych rzeczy, ja czasem wciąż próbuję zdobyć dostępne materiały do rzeczy, które oni opanowali tygodnie temu.

Odkąd zacząłeś kodować, czy pracowałeś nad jakimiś projektami związanymi z dostępnością lub technologiami wspomagającymi?

Nie zrobiłem niczego, co jest teraz publicznie dostępne w zakresie dostępności. To, co jednak robiłem, to rzecznictwo na rzecz dostępności. Więc niezależnie od projektów, nad którymi pracuję, staram się zadbać o przestrzeganie zasad dostępności. Są chwile, gdy trzeba wybierać swoje bitwy. Są projekty freelancerskie, gdzie nie możesz im nic powiedzieć — co zrobią, to zrobią. Ale gdy wiem, że mogę przebić się z tematem, staram się uczynić dostępność kluczowym aspektem projektu.

Jeśli chodzi o budowanie narzędzi, mam kilka narzędzi, których używam tylko dla siebie, żeby ułatwić sobie kodowanie. Ale nie miałem jeszcze dość czasu, żeby zbudować coś dla ogółu. Więc moje oklepane marzenie sprzed kilku lat o wejściu do technologii w celu budowania technologii wspomagających jest wciąż w planach.

Patrząc na swoje środowisko pracy, jak reagują twoi współpracownicy i klienci na to, jak pracujesz?

W moim zespole wewnętrznym spotkałem się z dużą akceptacją. Po latach odrzuceń, posiadanie ludzi, którzy uznają, że naprawdę potrafię pisać dobry kod, potwierdziło wszystkie cierpienia, jakie kosztowało mnie zostanie programistą.

Dużo mi pomagają.

Pamiętam, że jeden ze współpracowników usłyszał mój czytnik ekranu podczas sesji i powiedział: „Jest coś w tle, co cały czas mówi." Gdy mój kierownik zespołu wyjaśnił, że jestem osobą słabowidzącą, nie mógł zrozumieć, jak kodowałem.

Z nowymi osobami zawsze jest początkowo okres szoku, ale na szczęście większość inżynierów szybko dochodzi do siebie i dobrze się rozumiemy.

Oczywiście zdarzają się momenty, gdy dyskusje toczą się przy tablicach i diagramach, i po prostu siedzę, bo i tak nie korzystam z wykresów blokowych. Ale ogólnie mój zespół był bardzo pomocny.

Na ile ekosystem technologiczny w Nigerii i Afryce jest inkluzywny?

W ogóle nie jest inkluzywny.

Fakt, że ludzie są zaskoczeni, gdy widzą niewidomą osobę korzystającą z telefonu lub laptopa, już wiele mówi. Nie ma wystarczającej świadomości na temat niepełnosprawności.

Nigeryjski system edukacji jest zepsuty od podstaw aż po szczyt. Nie ma systemów mających na celu złagodzenie trudności, z jakimi borykają się osoby niepełnosprawne.

I nie chodzi tylko o Nigerię czy Afrykę. Osoby z niepełnosprawnościami zmagają się z problemami na całym świecie. Ale tutaj jest znacznie gorzej. Osoby niepełnosprawne są wciąż traktowane jako sprawa drugorzędna.

Co według ciebie branża technologiczna w Nigerii i Afryce powinna zrobić, aby stać się bardziej inkluzywna?

Przede wszystkim muszą przestrzegać wytycznych dotyczących dostępności. Dostępności nie można traktować jak sprawy drugorzędnej.

Programiści, firmy, szkoły i rządy muszą myśleć o dostępności od samego początku. Bo gdy technologia jest niedostępna, całkowicie wyklucza ludzi.

Wiele osób nie rozumie, że dostępność to nie dobroczynność. To infrastruktura. To uczestnictwo. To dawanie ludziom możliwości niezależnego funkcjonowania.

To jest najważniejsze: świadomość, standardy dostępności i celowa inkluzja.

Co robisz, żeby się odprężyć, gdy sprawy stają się naprawdę trudne?

Rzecz w tym, że nie wychodzę za dużo. Moje niewychodzenie wynika częściowo z braku bezpieczeństwa w Nigerii i temu podobnych rzeczy. Wiem, że wielu niewidomych takich jak ty odważa się każdego dnia i wychodzi. Ale brak bezpieczeństwa i fakt, że w Nigerii łatwo można zostać porwanym, to dużo. Wiem, że wielu z was po prostu się przemaga.

Ale dużo gram w quizy. Właściwie buduję oprogramowanie do quizów dla własnej rozrywki. Może wkrótce udostępnię je publicznie. Poza tym dużo czytam.

Co chcesz osiągnąć w ciągu najbliższych kilku lat?

Myślę, że przez najbliższe kilka lat będę doskonalić swoje umiejętności, żeby lepiej wykonywać swoją pracę. Chcę zdobyć więcej certyfikatów i zrobić więcej w zakresie dostępności. To jest mój wkład i tak dalej. Buduję rzeczy, ale chodzi o to, że budując swoje, dlaczego nie przyczynić się do tego, co ktoś już zaczął? Wierzę, że można robić obie rzeczy. Najważniejsze jest dla mnie zdobycie kolejnych certyfikatów i pogłębienie wiedzy, żeby móc osiągnąć wszystkie swoje cele.

Jaka jedna rzecz zmieniłbyś w branży technologicznej w Afryce?

Jedną rzeczą, którą bym zmienił, jest podejście do dostępności. Dostępność nie jest tylko dla mnie i ciebie, którzy jesteśmy młodzi i pracujemy. Są starsi ludzie, którzy polegają na tych produktach, żeby wykonywać zadania takie jak bankowość i wysyłanie wiadomości. Jest wiele dzieci z niepełnosprawnościami, które polegają na wielu produktach technologicznych w zakresie edukacji i tak wielu innych rzeczy. Ludzie nie powinni już dłużej polegać na innych, żeby wykonywać podstawowe zadania, jak dzwonienie do swoich dzieci czy wysyłanie wiadomości. 

Dostępność technologiczna powinna być pierwszą rzeczą w głowach nigeryjskich programistów i startupów. Uzależnienie od innych przy wykonywaniu codziennych czynności nie jest naprawdę przyjemne. Firmy te powinny najpierw wziąć pod uwagę dostępność przy budowaniu swoich produktów.

I na koniec, niepełnosprawność nie powinna być powodem, dla którego nie jesteśmy zatrudniani. Osoby niewidome oczywiście nie mogą pracować w takim samym tempie jak osoba widząca. Ale przy zatrudnianiu patrzcie na to, co dana osoba może zaoferować, i nie odrzucajcie jej z powodu niepełnosprawności.

Okazja rynkowa
Logo ConstitutionDAO
Cena ConstitutionDAO(PEOPLE)
$0.006378
$0.006378$0.006378
+0.52%
USD
ConstitutionDAO (PEOPLE) Wykres Ceny na Żywo

SPACEX(PRE) Launchpad

SPACEX(PRE) LaunchpadSPACEX(PRE) Launchpad

Register for a chance to win a free lucky draw

Zastrzeżenie: Artykuły udostępnione na tej stronie pochodzą z platform publicznych i służą wyłącznie celom informacyjnym. Niekoniecznie odzwierciedlają poglądy MEXC. Wszystkie prawa pozostają przy pierwotnych autorach. Jeśli uważasz, że jakakolwiek treść narusza prawa stron trzecich, skontaktuj się z crypto.news@mexc.com w celu jej usunięcia. MEXC nie gwarantuje dokładności, kompletności ani aktualności treści i nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek działania podjęte na podstawie dostarczonych informacji. Treść nie stanowi porady finansowej, prawnej ani innej profesjonalnej porady, ani nie powinna być traktowana jako rekomendacja lub poparcie ze strony MEXC.

SPACEX(PRE) Launchpad

SPACEX(PRE) LaunchpadSPACEX(PRE) Launchpad

Register for a chance to win a free lucky draw